Jestem QA leadem, nie badaczką AI. Ktoś podsunął mi tę nową rzecz z AI i powiedział, żebym ją przetestowała, a ja musiałam sama dojść, jak.
Jestem w testowaniu od dwunastu lat, ISTQB Foundation od 2018. Dziś pracuję obok jakichś dwudziestu innych testerów w swojej domenie, w Warszawie. Kurs to coś, co zbudowałam, gdy zdałam sobie sprawę, że nikt nie wyjaśni mi testowania AI tak, jak tego potrzebowałam.
Ludzie z pięcioma, ośmioma, dziesięcioma latami za sobą nagle czuli się znów jak juniorzy. Za każdym razem, gdy na sprint review padało explainability albo model drift, kiwaliśmy głowami, a potem wracaliśmy do domu i czytaliśmy o tym przez dwie godziny. I dalej tak naprawdę tego nie ogarniając.
Każdy artykuł w sieci zakładał, że już to wiem, albo że sama kiedyś do tego dojdę. Trzy lata tego to wystarczająco długo.
Więc sama przeszłam przez sto źródeł i zebrałam odpowiedzi w jednym miejscu. Czterdzieścioro sześcioro osób z QA przeszło darmowy pierwszy moduł i powiedziało mi, gdzie wciąż jest mętnie.
To, co zostało, to kurs. Nie wszystko o testowaniu AI, ale dokładnie ten ciąg wykładów, który oszczędziłby mi te trzy lata, gdyby ktoś podsunął mi go wtedy, gdy ta rzecz wylądowała na moim biurku.
Większość trudnych idei w testowaniu AI ma już swój filmowy odpowiednik, jeśli poszukasz tego właściwego. Opieram się na nich, bo twój mózg już trzyma tę historię. Ja tylko doczepiam część techniczną do czegoś, czego nie zapomnisz do czwartku.
System, który powoli przestaje zachowywać się tak jak pierwszego dnia, podczas gdy wszyscy upierają się, że nic się nie zmieniło.
Wyłapanie prawdziwych przypadków kontra oznaczanie niewinnych. Kompromis, postawiony niewygodnie konkretnie.
Pierwsza próba napisania specyfikacji testowej dla systemu autonomicznego i każdy sposób, w jaki po cichu zawodzi.
To nie dekoracja. Analogia daje ci scenę, którą możesz przewinąć w głowie, gdy utkniesz nad pytaniem. Na tym polega cała sztuczka. To, jak się tego uczy, liczy się tak samo jak to, co jest w środku.
Zajęło to dwa lata i około trzydziestu pięciu tysięcy euro. Większość poszła na to, żeby wyjaśnienia były dobre, a nie na to, żeby wyszły szybko.
Kurs zaczyna się od teorii: czym naprawdę są te systemy i co słowa takie jak fairness i drift zaczynają znaczyć, gdy rzecz uczy się sama. Certyfikat ISTQB CT-AI jest na to nadbudową, gdy go zechcesz. Egzamin rezerwujesz i opłacasz osobno, w ISTQB; moim zadaniem jest upewnić się, że byś tam wszedł gotów go zdać.
To teoria jest tym, co sprawia, że ludzie na standupie o AI zatrzymują się i naprawdę cię słuchają. Papier jest miły. Sedno to wiedzieć, o czym się mówi.
Zbudowałam go krótko celowo. Jeden wykład dziennie, od pięciu do piętnastu minut, bez wypełniacza. Jeśli kiedykolwiek przestanę być w stanie uczyć tego uczciwie, przestanę tego uczyć.
Pierwsze dwanaście wykładów jest za darmo. Bez karty, bez ściany rejestracji. Przeskocz dalej, jeśli znasz już podstawy.